Darmowe 15 min przed zmianą

Cześć! Zauważyłem, że w wielu zakładach w naszej okolicy panuje niepisana zasada przychodzenia 10-15 minut wcześniej, żeby przejąć stanowisko, przebrać się i wypuścić poprzednią zmianę punktualnie. Choć w skali dnia to niby drobiazg, to miesięcznie uzbiera się z tego kilka godzin darmowej pracy, za które nikt nie płaci. Ciekawi mnie, jak to wygląda u Was ? czy to lokalny standard, na który wszyscy przymykają oko, czy może są firmy, które uczciwie rozliczają ten czas w ramach nadgodzin??

Tak pracodawcy rwą się do płacenia. Normalnie przychodzisz za 10, przejmujesz zmianę i Ciebie takze za 10 zmieniają. Nie rozumiem czego szukasz? Chcesz wejsc o 14 do pracy i o 22 wyjść a jak chcesz przekazać obowiazki kolejnej zmianie? Podaj sensowne rozwiazanie i nie szukaj dziury w calym. Załóż działalność, zatrudnij ludzi i płać za 8.5 godziny tylko pamietaj ze te pół platne extra bo to już nadgodziny!

nikt tego nie rozlicza, a jak wrócisz minutę później z przerwy to jest wielki problem, montowanie dzwonków na przerwę to dopiero śmiech na sali? a ludzie grzecznie kulą głowy i idą do ?roboty?

Chyba jesteś pracownikiem z nowego pokolenia ? tak zawsze było że przejmowałeś zmianę wcześniej tak żeby o pełnej godzinie pracować już i zarabiać na swoje kiepskie wynagrodzenie :)

15min to nic w porównaniu z tym że przychodzą ludzie się przebrać do pracy prawie godzinę na przód od zaczęcia zmiany.

Jędrek to tak samo jak 15 minut po zmianie. Bo trzeba czekać bo zmiennik przychodzi za 2 minuty przed zmianą. I kto zapłaci za 15 minut po mojej zmianie?

Przecież tak było i dawniej, za komuny jak pracowałem w fabryce samochodów też przychodziło się kilka minut przez czasem do pracy aby się przebrać, dojść na taśmę, wyjąc z szafki klucze pneumatyczne. Taśma ruszała punktualnie i trzeba było to zrobić przed aby być gotowym z chwila ruszenia linii.

Ile masz lat Jędrek?

Niestety u mnie jest podobnie. Muszę punktualnie rozpocząć pracę na stanowisku, wielokrotnie wychodzę później, a jak trzeba to chodzę do pracy w niedzielę. Oczywiście ja i inni możemy inaczej, tak (według autora postu) normalnie olewać organizację pracy (on tak by chciał) i być pretensjonalnymi. Jest tylko jeden problem to byłoby nie odpowiedzialne i nieprofesjonalne. Należy pamiętać, że konkurencja nie śpi, głównie chińczycy.

Z twego wpisu wynika że wszystkie zmiany odbywają się w ten sam sposób więc w czym problem.

W jakich godzinach pracujesz?Od 6 do 14,ale pracujesz,a nie przebierasz się
i urządzasz pogawędki.

Haha no pewnie że to normal. U nas trzeba być minimum 20 minut przed, być zalogowanym w systemach i przeczytać korespondencję, mailową, wiecznie pilną! Po pracy utarg że sprzedaży biżuterii zawieść do jednego konkretnego bankomatu po drugiej stronie miasta co zawsze zajmuje około 30 do 40 minut. Dyrektor nie Godzi się by utarg wozić na końcówce pracy tylko po pracy. ( Do pracy codziennie dojeżdżam do Ełku)

W umowie jest zapisana np.od6 fo 14 tak naprawdę ten czas się liczy,ale ludzie tego sami nauczyli nawet przebranie się wliczony jest czas pracy.Zajrzyjcie w kodeks prawny lub zapytaj małego prawnika.nie mam zamiaru nikomu godzin nabijać.

Pewnie byś chciał mieć płacone od momentu wyjścia z domu, przecież wychodzisz do pracy, tak?
A tu takie rozczarowanie, płacą tylko za pracę od momentu przejęcia stanowiska.

Jest pytanie pokrzywdzeni:
1. Czy przychodzicie do pracy na godzinę np. 8,00
2. Czy zaczynacie pracę o 8,00.

Kiedy Jędruś się urodził bo zdecydowanie niedawno :-)

Z tego by wynikało że obecnie doba trwa 24 godz i 45 minut.

Czas wejścia do pracy (rozpoczęcie pracy) liczy się od momentu, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub innym wyznaczonym miejscu. Zazwyczaj jest to godzina rozpoczęcia zmiany, przy czym czynności przygotowawcze (przebranie się, logowanie) powinny być wliczane do czasu pracy, jeśli są niezbędne do rozpoczęcia obowiązków.

Zawsze chodzę do pracy by być przed czasem,by inni mogli dojechać do pracy na czas,pracowałem też u takiego pracodawcy gdzie miałem wpisywać czas od momentu wyjścia z domu i potem gdy wracałem to też czas dotarcia do domu,po jakimś czasie został ten przywilej zabrany i powtórnie powrócił.Z tego co wiem to cyklicznie powraca gdy pracowników zaczyna brakować.

A co w tym dziwnego ? produkcja to nie biuro .

Ktoś tu oglądał TechPilota...

Starych Januszy tyłek boli bo ktoś powiedział prawdę. Taka prawda w ciągu miesiąca jesteś stratny wiele godzin których nikt Ci nie odda

Większych głupot nie możecie pisać, Idź do pracodawcy i upomnij się o te minuty to będziesz szukał nowej pracy i nowej płacy

A jak idziesz do lekarza to z zegarkiem na ręku czy pół godziny wcześniej

Na koniec miesiąca powinni podliczyć i odliczyć od wypłaty,każdy chciałby mieć te 15 minut przed wyjściem do domu , niestety są równi i równiejsi.

A u nas panie z administracji już 14.50 komputer zamknięty i w płaszczu do wyjścia. 10 min x 5 x 4 to ponad 3 godziny w miesiącu krótszej pracy. Żeby były zegary do odbijania czasu pracy, wszystkim by zależało.

Automatyzacja jest coraz większą jeszcze kilka lat i młodzi mogą nie mieć tego problemu z 15 minutami. Maszyny się nie przebierają i do domu nie jeżdżą. Będziecie mieli ludziska wtedy dużo czasu wolnego.

Nastepny inz. automatyk plecacy bzdury xD

Do hejterów ,którzy hejtuja ten temat zapoznajcie sie z kodeksem pracy lub regulaminem w zakladzie i wtedy będziecie mogli cos napisać na ten temat ,jeśli pracodawca nadużywa władzy łamie kodeks pracy śmiało można wezwać inspekcje. Pracodawca zostanie ukarany kwotą pieniężna, a nawet ty jako pracownik będziesz mógł zarzadac zadość uczynienie lub rekompensaty w postaci pieniężnej.

Zakładowym mącicielom mówimy stanowcze nie!!!!

Widze ze zaczyna sie kombinacja. Masz wyznaczone godziny pracy np. od gdz. 8.00 do 15.00 tz. ze o gdzinie 8.00 masz byc juz na stanowisku pracy w ubraniu jaki obowiazuje w danym zakladzie pracy. Czy ty ubiezesz sie w domu czy w zakladzie to masz byc na stanowisku pracy o gdz. 8.00 i konczysz o 15.00 i potem mozesz sie przebierac lub nie to twoja sprawa. Przestancie robic z siebie jakies ofiary. To juz szukacie ochlapow za nic nie robienie. To moze jeszcze placic jak wychodzisz z domu i o ktorej przychodzisz. Jak chcesz zyc to trzeba pracowac a nie kombinowac.

Do Zmiennik. Ja nie czekam. Pięć minut przed końcem zmiany maszyna stop schodzę do szatni a zmiennik jak niebył zainteresowany przejęciem zmiany to niech teraz dopytuje sie gdzie indziej co ma dalej robić.

Jest jeszcze regulamin pracy i warto się z nim zapoznać.

W przychodni już o 17.30 żaden lekarz cię nie przyjmie a pracują do godz 18.00,

sprawdź sobie kodeks pracy, moje przebranie wlicza się w godziny pracy, jeśli zaczynam o 6 pracę to dopiero na 6 muszę wchodzić do budynku, a przebieram się w czasie pracy.

Do dorsza! Jest to niezgodne; wożenie utargu do banku jest jak najbardziej czynnością służbową i powinno odbywać się w godzinach służbowych ! To jest chamskie dym*nie przez kapitalistycznych Skąpigroszów!!!

Ludzie, przecież w Kodeksie Pracy pisze wprost że norma dobowa pracy, najniższa owszem wynosi 8 godzin na dobę. Więc proste jest to, że owe 15 minut to jest czas, jaki pracownik powinien poświęcić na przygotowanie się do pracy. Jeżeli to komuś nie pasuje, proste i logiczne załóż człowieku własną działalność gospodarczą, zatrudnij pracowników i wówczas sam ocenisz jakie są rzeczywiste straty czasowe, jak pracownik na przerwie zje II śniadanie, potem zaparzy kawę i na papieroska wyskoczy. Uwierz człowieku nie jest to możliwe wykonanie w ciągu 15 minut tego wszystkiego. Mocodawca w rozporządzeniu obliczył to tak, aby pracownik przez przerwę odpoczął i zjadł posiłek. Co zaś tyczy się czasu przed pracą, musi być tak, że pracownik poświęci owe 15 minut aby nawet technologicznie przygotować się do zmiany pracy
Z poważaniem kłania się

Dla tych co autora tematu hejtują, co by zrobili jakby wymogi pracodawcy w stosunku do ubioru były takie że te przebranie i rozebranie trwałoby godzinę? Co jakbyście pracowali na komputerze który odpala się 20 minut? Co jakby przygotowanie maszyny, którą obsługujecie, trwałoby dwie godziny? Oczywiście pracodawca twierdziłby że to przygotowanie stanowiska pracy które masz zrobić przed rozpoczęciem i oczywiście nie liczyłby tego w czas pracy? Do osoby, która pisała że sama musi utarg do banku odprowadzić, to niech lepiej przeczyta czy ma zapisane to w obowiązkach, bo w razie czego pracodawca oskarży ją o kradzież i będzie tłumaczył że w końcu robiła to po godzinach pracy.

A gdzie sie przebierasz jak idziesz do kosciola na 10.00 wchodzisz do kosciola kilka minut przd rozpoczeciem mszy zeby trzed rozpoczeciem byc juz gotowym. Nikt ci nie kaze sie przebierac.

Niektórzy to powinni spróbować żyć i pracować na wsi tam wiele powyższych problemów rozwiązałoby się samoistnie w zgodzie z naturą człowieka.

To się nie zmieni dopuki tak zwany robił będzie na to pozwalał zamiast się postawić. Są też tak zwani wazeliniaże kt?ży włażą szefowi w tyłek, tacy są najgorsi i przez nich mamy całe życie w pracy przechlapane i jesteśmy wykorzystywani.

W niedzielę czas na odpoczynek dla rodziny , wnuków,do kościoła,aby dzień święty świecić, trzeciej nogawki się nie dorobisz nie szanując dnia wolnego ustanowionego dla człowieka.

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.